Przejdź do treści

Pasja origami

Lubinianin Adam Szewczyk ma 28 lat, ukończył liceum plastyczne i studia pedagogiczne, pracuje w poważnej firmie, ale w wolnym czasie oddaje się sztuce składania papieru. Choć oficjalnie nikt go nie zweryfikował – w naszej ocenie jest mistrzem Origami.

Zaczęło się od tego, że w jednym z działów miesięcznika „Młody Technik” zobaczyłem dwa diagramy, czyli instrukcje, do złożenia foki i morsa z papieru. Miałem 13 lat i chciałem sprawdzić, czy sobie z tym poradzę – wspomina Adam Szewczyk.

Trafił na kobrę

Zważywszy na wiek naszego rozmówcy – nie były to wydarzenia aż tak odległe w czasie, choć według stopnia trudności zadania – to było „przedszkole”. – To bardzo czasochłonne zajęcie – przyznaje – często najwięcej pracy i czasu zabierają figurki, które na pierwszy rzut oka wydają się „proste”. Ja lubię takie bardziej skomplikowane… Do składania używa się zwykłego papieru pakunkowego, takiego błyszczącego z jednej strony, bo – jak mówi – jest w miarę cienki i dość wytrzymały. Marzeniem jest oczywiście, pracować na papierze japońskim. W Polsce – nieosiągalnym. „Profesjonalnych” instrukcji do ułożenia – w fachowym języku nazywa się je diagramami – próżno by szukać w sklepach, czy pismach. Najbardziej pomocny okazał się Internet. Można nawiązać kontakt nie tylko z ludźmi o podobnych zainteresowaniach, ale również – z samymi autorami diagramów. Tak trafił na „Kobrę” – Wymyślił ją Ronald Koh z Singapuru, ale diagramu nie było na jego stronie internetowej, przesyłał go osobiście zainteresowanym, o ile uznał, że są to osoby „wiarygodne” – twierdzi Szewczyk, nie kryjąc dumy.

Chyba rekord świata

Praca nad ułożeniem dwuipółmetrowego węża , który na dodatek jest zwinięty, zajęła mu około 20 godzin.
– Cztery i pół godziny układa się sam kaptur z głową – dodaje młody artysta. Gdy przesłał Ronaldowi Kohowi fotografię swojej kobry, ku wielkiemu zdziwieniu dowiedział się, że jest pierwszą osobą, której udało się ją złożyć. Jeśli nie liczyć autora – Adam Szewczyk jest prawdopodobnie jedyną taką osobą na świecie – bo trudno sobe wyobrazić, by ktoś nie chciał się pochwalić takim sukcesem. A w Internecie wieści rozchodzą się szybko. Niezwykle efektowną Kobrę Adama Szewczyka można było zobaczyć na jego pierwszej indywidualnej wystawie w Prochowickim Ośrodku Kultury, Sportu i Rekreacji. Jest niewykluczone, że lubinianin jeszcze nieraz pokaże swoje dzieła: jak się dowiedzieliśmy, z zamiłowaniem również maluje, fotografuje i klei kartonowe modele. W tych dwóch ostatnich pasjach głównie oddaje się utrwalaniu tego, co wiąże się … ze strażą pożarną. – Każdy chłopiec chce być strażakiem – tłumaczy z uśmiechem. – A mnie zostało to do dziś.


text: Mirosława Bożyńska
Artykuł pochodzi z gazety „Słowo Polskie”
Zdjęcia: Zbigniew Naklicki, Adam Szewczyk

Komentarze

  1. hej mam pytanie skąd można podejrzeć jak się robi takiego węża to chyba grzechotnik zgadłem pozdrwaim

Dodaj komentarz